Staniszkis, 01.11.2017

 

WTOREK, 31 PAŹDZIERNIKA 2017

Staniszkis: Wolę Szydło niż Kaczyńskiego

Staniszkis: Wolę Szydło niż Kaczyńskiego

– Wolę ją [Beatę Szydło] niż Jarosława Kaczyńskiego, choć oczywiście on nie odpowiada, rządzi bez odpowiedzialności i to jest demoralizujące. Ale myślę że on nie byłby w stanie koordynować tych wszystkich drobnych rzeczy, które nie mieszczą się w wielkich sporach i mediach – mówiła Jadwiga Staniszkis w rozmowie z Moniką Olejnik w „Kropce nad i” TVN24. Jak dodała, nie sądzi aby Kaczyński miał ochotę objąć funkcję premiera. Jej zdaniem najgorsi ministrowie to Witold Waszczykowski i Piotr Gliński.

300polityka.pl

Tajne rozmowy Duda – Kaczyński

Tajne rozmowy Duda - Kaczyński

   31 października 2017

Prezydent RP Andrzej Duda odbył 22 października, czyli dwa dni po oficjalnym spotkaniu w Belwederze, kolejne rozmowy z liderem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim – donosi „Fakt”. Doszło do nich w tajemnicy przed najbliższymi współpracownikami w jednym z prezydenckich ośrodków pod Warszawą…

Jak zdradza rozmówca gazety, prezydent podobno przekazał prezesowi, że odrzuca poprawki PiS i nie zamierza ustępować. – „Prezydent nie zgodzi się na wybór dający rządzącym znaczącą przewagę” – powiedział „Faktowi” anonimowy informator. Duda zaproponował również inne rozwiązanie. Od tej pory mieliby rozmawiać wiceszef kancelarii Paweł Mucha z posłem Stanisławem Piotrowiczem, który jest szefem sejmowej Komisji Sprawiedliwości.

Z tych informacji można wnioskować, że jak mówiła wcześniej była działaczka opozycji w czasach PRL Zofia Romaszewska, prezydent jednak nie zgodzi się, żeby minister sprawiedliwości sam decydował o tym, jak będzie wyglądało sądownictwo w Polsce. Romaszewska oceniła też, że PiS gra „nieczysto” z prezydentem. Na dodatek krytycznie oceniła poprawki PiS do projektów ustaw przygotowanych przez prezydenta. W jej ocenie to wręcz powrót do zawetowanych w lipcu ustaw.

koduj24.pl

Gorzkie słowa prof. Engelking, przewodniczącej Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej przy premierze RP. Co na to @BeataSzydlo ?

Decyzja prokuratury ws. słów Jarosława Kaczyńskiego z trybuny sejmowej

31 paź 2017
Warszawska prokuratura okręgowa odmówiła wszczęcia śledztwa ws. wypowiedzi z trybuny sejmowej lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego, w lipcu, podczas drugiego czytania projektu ustawy o Sądzie Najwyższym.
Jarosław Kaczyński w Sejmie (19 lipca)Foto: Bartłomiej Zborowski / PAP
Jarosław Kaczyński w Sejmie (19 lipca)
  •  Chodzi o kontrowersyjną wypowiedź prezesa PiS z lipca
  • - Wiem, że boicie się prawdy, ale nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego śp. brata; zamordowaliście go, jesteście kanaliami – mówił Kaczyński
  • Postępowanie sprawdzające było prowadzone na podstawie zawiadomienia złożonego przez 11 prywatnych osób z całej Polski

Jak uzasadniła prokuratura, nie zostały wyczerpane znamiona czynu zabronionego wskazanego w zawiadomieniu. Chodzi o wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, w nocy z 18 na 19 lipca podczas drugiego czytania projektu ustawy o SN.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział wówczas z trybuny sejmowej w reakcji na słowa Borysa Budki (PO): „Wiem, że boicie się prawdy, ale nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego śp. brata; zamordowaliście go, jesteście kanaliami”.

Do tej wypowiedzi – co również było badane przez prokuraturę w tym postępowaniu sprawdzającym – nawiązała podczas posiedzenia Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Krystyna Pawłowicz (PiS). Zwróciła się wówczas do posłów opozycji domagających się rozpoczęcia posiedzenia: „Macie mordy, tak jak prezes powiedział. Zdradzieckie mordy. Nawet teraz nie potraficie się grzecznie zachować”. W tym przypadku prokuratura także odmówiła wszczęcia śledztwa.

 

Zawiadomienie 11 prywatnych osób

Jak poinformował rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Łukasz Łapczyński, prokuratura uznała, że przedmiotem występku określonego w art. 226 par. 1 Kodeksu karnego czyli zniewagi, „może być tylko i wyłącznie konkretna, indywidualnie określona osoba”.

- Zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem, praktyką i licznymi komentarzami prawnymi do zniewagi, której dotyczy wymieniony przepis, dochodzi, jeśli zostaje ona wypowiedziana w taki sposób, aby jej adresat był jednoznaczny i skonkretyzowany. Słowa wypowiedziane w przestrzeń, do nieokreślonych bliżej odbiorców, a nie skierowane do konkretnej osoby, nie wyczerpują znamion czynu – dodał.

Postępowanie sprawdzające było prowadzone na podstawie zawiadomienia złożonego przez 11 prywatnych osób z całej Polski.

onet.pl

UNIA OPUŚCI NAS, CZY MY UNIĘ?

2017/10/31

Eurodeputowany Jan Olbrycht o tym, jak w Brukseli postrzega się dziś Polskę.

Z EURODEPUTOWANYM JANEM OLBRYCHTEM ROZMAWIA MARIA ZAWAŁA


Dużo się mówi ostatnio w Unii Europejskiej o Polsce?

O Polsce? Wręcz przeciwnie. Coraz mniej się mówi. Owszem, trwają dyskusje wtedy, gdy pojawia się problem rządów prawa w naszym kraju, to wzbudza ogromne kontrowersje w całej Unii Europejskiej, ponieważ rządy prawa są jednym z podstawowych elementów UE. Towarzyszy temu zaniepokojenie, że gdzieś, wewnątrz Unii, cały ten mechanizm zaczyna się chwiać. Zachowanie polskiego rządu pokazuje jednak, że my się tymi uwagami i zarzutami nie przejmujemy. Uważamy, że nikt nie ma prawa wtrącać się w wewnętrzne sprawy naszego kraju. W związku z tym następuje w UE taki element zmęczenia się nami. Unia Europejska rzeczywiście postanowiła mniej się interesować naszymi sprawami, co nie oznacza, że zamierza to, co się u nas dzieje, akceptować.

Jean-Claude Juncker w dorocznym przemówieniu o stanie UE ani razu nie wymienił słowa Polska.

Nie ma się z czego cieszyć. Tym bardziej, że Juncker mówił o tym, co czeka Unię w najbliższym czasie, o konieczności otwarcia się Schengen na Rumunię, Bułgarię i Chorwację. Pokazał tym samym, gdzie jest nacisk w tej chwili. O Polsce fakt, nic nie powiedział, przynajmniej wprost, natomiast mówił wyraźnie o tym, że Unia nigdy nie zrezygnuje z walki o podstawowe prawa i zasady demokracji. Eksperci są zgodni, że to nasz kraj był głównym punktem jego przemówienia, gdy mówił, że praworządność dla obywateli UE nie stanowi opcji, musi być obowiązkiem i trzeba akceptować wyroki sądów. Dał do zrozumienia: jeśli wy myślicie, że zmienicie nasze wartości, to się mylicie.

Co to dla nas oznacza?

Tak naprawdę oznacza to, że rząd polski odmawia udziału w takiej Unii, jaka ona jest dzisiaj. Tyle tylko, że jutro Unia będzie już zupełnie inna, bo będzie wewnętrznie zróżnicowana. Polska natomiast dziś odmawia udziału w jej głównym nurcie. Jako przedstawiciel opozycji mogę stwierdzić, że Polska zakłada, że swoim zachowaniem zmieni Unię. Niestety, tak się nie stanie, bo Unia idzie w innym kierunku niż polski rząd. Będziemy mieć więc lada moment taką sytuację, że główny trzon Unii będzie mówił: idziemy do przodu, chcecie iść z nami, proszę bardzo, a jeśli nie, to trudno, wasz wybór.

Przełóżmy to na konkretne działania wobec nas. Wypadniemy z Unii pierwszej prędkości?

Już wypadliśmy. To już się stało, na nasze własne życzenie, ponieważ Unia pierwszej prędkości to państwa mocne w strefie euro, Unię drugiej prędkości stanowią kraje słabsze w strefie euro i te, które deklarują, że do strefy euro dołączą, a my tymczasem deklarujemy, że nie idziemy do strefy euro. Jesteśmy więc z wyboru w trzeciej grupie państw Unii.

Szwecja też nie ma euro, a nikt z tego nie czyni jej zarzutów.

Fakt, poza strefą euro są kraje takie jak Szwecja, ustabilizowane i bogate, ale my nie mamy takiej pozycji. Poza tym Polska zgodziła się kiedyś przyjąć euro. Teraz już nie chcemy, sami więc się ustawiamy w określonej grupie państw Unii. Nie powinniśmy się więc potem dziwić, że to będzie miało konsekwencje.

Jakie?

Takie, że Unia się będzie konsolidowała, a Polska w tym nie będzie brała udziału, już zresztą nie bierze, np. nie uczestniczymy w pracach prokuratora europejskiego.

Jakie to rodzi dla nas konsekwencje?

To np. kwestia wymiany danych. Trudno powiedzieć, dlaczego nie bierzemy udziału w pracach prokuratorii europejskiej. Szerzej patrząc, okaże się za chwilę, że państwa, które chcą wejść do strefy euro, dostaną specjalne fundusze na przyspieszenie tego procesu, rozumiem, że Polska nie będzie o nie aplikowała, zobaczymy zresztą.

Tylko my nie chcemy do strefy euro?

Tylko Polska. Trwa jeszcze otwarta dyskusja w Czechach, ale Węgrzy np. już chcą iść do euro. To wszystko się w przyszłości odbije na pieniądzach dla nas. Nie będzie tak, że one będą Polsce zabrane, tylko będzie inny podział pieniędzy. Po pierwsze, skoro UE stawia na rozwój i przyspieszenie rozwoju strefy euro, to fundusze zostaną przesunięte dla krajów strefy euro. Po drugie, coraz głośniejsze staje się w Unii pytanie, czy Polska dziś powinna dostawać tak wielkie transfery finansowe na uruchamianie gospodarki, czy już nie. I zaczyna dominować głos, że nie. Po trzecie, co bardzo ważne, nikt już nie kryje w UE, że będzie powiązanie  między zasadami unijnymi, a pieniędzmi w politykach, tzw. warunkowością, co należy tłumaczyć: jeśli jakieś państwo nie chce uczestniczyć w politykach unijnych, to dlaczego ma uczestniczyć  w podziale środków unijnych.

Powróci problem uchodźców? Unia nam ich jakimś sposobem narzuci?

Próbowano to zrobić. Za pierwszym razem były ogromne protesty, myśmy przecież protestowali przeciwko narzuconemu podziałowi, za drugim razem padło: dogadajmy się. Ile jesteście w stanie przyjąć, żeby nam pomóc. To była kwestia wykazania dobrej woli. Wtedy rząd PO dobrowolnie stwierdził, uważamy że jesteśmy w stanie przyjąć około 7 tysięcy, wiedząc że i tak większość tych imigrantów wybierze Niemcy. Ten rząd mówi: nie weźmiemy nikogo i odcina się od Unii. Moim zdaniem powrotu do obligatoryjnych kwot już nie będzie, ale będzie inne podejście do problemu. OK, uzgodnijmy razem, co robimy, w jaki sposób sobie pomagamy i pojawi się pytanie, współpracujecie z nami, czy nie? Jak nie, wasz wybór, to jest wolny świat, ale nie spodziewajcie się, że jeśli nie współpracujecie z nami w jednej sprawie, my będziemy z wami współpracować w innej.

To powiedzmy sobie szczerze, wyjdziemy z UE?

Bardzo trudne pytanie, bo jak jestem w Brukseli i przyjeżdżają przedstawiciele polskiego rządu, to na wszystko się zgadzają, mówią językiem absolutnie proeuropejskim, „tak, uczestniczymy, bierzemy udział”, ale faktycznie robią inaczej i dziś mało kto w instytucjach europejskich już wierzy w te zapewnienia o współpracy. Będziemy więc świadkami poklepywania po ramieniu, Polska będzie traktowana łagodniej, nie będzie awantur, tylko to o niczym nie świadczy, co więcej, źle rokuje, bo decyzje będą zapadały gdzie indziej, a my nie będziemy w nich uczestniczyć.

Panie pośle, a nie jest czasem tak, że Unia ma teraz po prostu ważniejsze problemy niż Polska, jest przecież Hiszpania z secesją Katalonii. 

Prawda, konsolidacja Unii to sprawa ważna, zwłaszcza że są też inne zagrożenia, jest Rosja, terroryzm, migracja z południa. Unia musi myśleć całościowo o ochronie swoich granic. Nie może sobie pozwolić, że będąc w sytuacji zagrożeń z zewnątrz, wewnątrz UE dzieją się rzeczy niebezpieczne. Konflikty wewnętrzne osłabiają Unię.

Wracając do Polski, bez względu na wszystko, jesteśmy wielkim europejskim rynkiem. Unię stać na to, by go stracić?  

Nie ma takiego zagrożenia, ale powtarzam, Unia kiedyś będzie inna, będzie jej trzon, który silnie się będzie budował i, niestety, my w nim nie będziemy. Przynajmniej na razie. Polska natomiast jako rynek unijny jak najbardziej będzie funkcjonowała, poza tym jesteśmy państwem graniczącym ze Wschodem, bardzo ważnym, Unia też sobie nie może pozwolić na to, by Polska opuściła UE, ale może Polska chce mieć inne miejsce w Unii? Upraszczając wypowiedzi moich kolegów z Brukseli: skoro chcą, niech mają, tylko niech się nie dziwią, że nie będą w głównym nurcie. Juncker właśnie w tym swoim przemówienie powiedział to wszystko wprost: idziemy do przodu, budujemy silną strefę euro. Oferta jest, jak nie chcecie, wasz wybór.

Jan Olbrycht, urodzony w Rybniku polski polityk, deputowany do Parlamentu Europejskiego VI, VII i VIII kadencji z listy Platformy Obywatelskiej, samorządowiec i socjolog, ekspert w zakresie funduszy europejskich. W 2011 nominowany do nagrody MEP Awards dla najbardziej pracowitych posłów Parlamentu Europejskiego w kategorii polityka regionalna. Rozmowa z Janem Olbrychtem odbyła się podczas Europejskiego Kongresu Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Katowicach

silesion.pl



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>