Hofman, Mazurek, 07.10.2017

 

PIĄTEK, 6 PAŹDZIERNIKA 2017

Mazurek: PiS poszedł na ogromne ustępstwa

Mazurek: PiS poszedł na ogromne ustępstwa

– Wydaje się, że jesteśmy blisko porozumienia. PiS poszedł na ogromne ustępstwa. Zgodziliśmy się na te 3/5, o które wnioskował prezydent, na to, żeby wyeliminowana została rola ministra sprawiedliwości na to, że KRS zostaje wybierany ponadpartyjnie. Zgodziliśmy się na emerytury, o których mówił prezydent. Wydaje się, że to porozumienie dot. tego, byśmy przeprowadzili reformy wymiaru sprawiedliwości gruntownie, tak żeby ta reforma spełniała przede wszystkim oczekiwania Polaków, jest w naszym zasięgu i że wspólnie damy radę to zrobić – stwierdziła Beata Mazurek w TVP Info.

300polityka.pl

PIĄTEK, 6 PAŹDZIERNIKA 2017

Hofman: Sądzę, że niedługo realna sfera władzy prezydenta zostanie poszerzona

Hofman: Sądzę, że niedługo realna sfera władzy prezydenta zostanie poszerzona

– Opozycja w postaci Pałacu Prezydenckiego jest skuteczniejsza niż ta w postaci nie Pałacu Prezydenckiego – mówił Adam Hofman w rozmowie z Konradem Piaseckim w „Piaskiem po oczach” TVN24.

– Sądzę, że niedługo sfera władzy prezydenta, taka realna, zostanie poszerzona, bo prezydent sobie to wywalczy – dodał były polityk PiS. Jak stwierdził, „prezydent Duda ma karty na stole”.

300polityka.pl

Patriarcha Gary Kuper

Patriarcha Gary Kuper

   6 października 2017

Po Czarnym Wtorku nastąpiła Czarna Środa. Władze PiS urządziły zajazd na kilka oddziałów Centrum Praw Kobiet i lubuskiego Stowarzyszenia BABA. Z Mickiewiczem ma to tyle wspólnego, że tamten literacki datowany jest na 1812 rok, ten choć odbył się w roku 2017 winien być antydatowany na czas sprzed Konstytucji 3 Maja.

Tak się cofamy. Nie tylko cofkę mamy w standardzie ustroju państwa, coraz mniej demokratycznego, ale także cofkę obyczajów i praw. Dlaczego PiS przeszkadzają kobiety? Przecież Kaczyński kobiety w ręce całuje i przepuszcza w drzwiach. Otóż dlatego, bo dla Kaczyńskiego kobiety muszą pozostać w porządku obślinianych, a przepuszczanie w drzwiach to jego „łaska pańska”.

Najazd na organizacje kobiece ma wywołać „efekt mrożący”, czyli zastraszenie aktywistek, zmrozić zapał kobiet do protestów i domagania się tego, co im przynależne z racji równości.

Kobiety naruszyły porządek patriarchalny, który PiS zaprowadza wspólnie z Kościołem katolickima. Jakże to mają być równe? Kaczyński miałby nie ślinić płci nadobnej po rękach i ustępować w drzwiach? Przecież oni tacy szlachetni i piękni niczym Gary Cooper. To wyróżnienie być adorowaną przez Gary Coopera, nieprawdaż?

Gdy spolszczymy tego Gary Coopera, popukamy w jego intencje, rozłożymy go na czynniki pierwsze, to faktycznie wychodzi nam Gary i Kuper.

To jest ta Polska pisowsko-katolsko-patriarchalna, kobieta przy garach, a jak najdzie pana i władcę wola boża to ma nadstawić kuper. Oczywiście, kuper bez zabezpieczenia, wszak z tego rozmnożyć się może rodzina, aby kobieta po dziewięciu miesiącach mogła huśtać potomstwo swego pana w ramach wartości chrześcijańskich.

Kobiety zakłóciły porządek syndromu PiS „Gary Kuper” i póki partia Kaczyńskiego będzie u władzy – acz nie byłbym pewien, czy ewentualni następcy PiS aż tak daleko od tego syndromu odbiegają – będą kolejne najazdy na organizacje kobiece. Przecież prezes musi obśliniać rączki i przepuszczać w drzwiach. Jest jeden warunek, że nie będzie to wejście, jak w saloonach na Dzikim Zachodzie, w których sufrażystka w odpowiedniej chwili mogłaby się zatrzymać i skrzydłem drzwi wahadłowych prezes Kaczyński dostałby w papę. Tego się boi rodzimy Gary Kuper.

Waldemar Mystkowski

koduj24.pl

Kościół w Polsce byłby zdrowszy, gdyby Rydzyk nie był apostołem nienawiści

Myśl aż genialna niezwykłego myśliciela ks. Józefa Tischnera, z której wynika, iż w Polsce mamy parodię religii.

Czyż klownem nie jest Joachim Brudziński, ktoremu w samochodzie dynda różaniec, jak pętla.

Czy się chce na nim powiesić?

A ks. Stanisław Walczak o politykach PiS i propisowskim kościele katolickim pisze jako o szerzących ewangelię nienawiści.

W Polsce szerzona jest swoista odmiana wiary w nienawiść. Do tego został sprowadzony Kościół katolicki.

Rzepliński: Spodziewam się „trzeciego rozbioru sądów”

06.10.2017

- Dwa spotkania już były. Za każdym razem margines swobody prezydenta jeżeli chodzi o rewolucję w sądach, się zmniejsza – mówił były prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński w rozmowie z Marcinem Zaborskim w RMF FM, komentując dzisiejsze spotkanie prezydenta z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Dzisiejszą rozmowę polityków Rzepliński nazwał „trzecim rozbiorem sądów”.

Były prezes Trybunału Konstytucyjnego był pytany między innymi o reformę sądownictwa i prezydenckie projekty ustaw.

-Istota propozycji prezydenta Dudy jest taka sama. Chodzi o rozwalenie Sądu Najwyższego i zbudowanie na jego gruzach nowego sądu. – powiedział Rzepliński, stwierdzając jednocześnie, że ludzie nie wyjdą już po raz drugi masowo na ulicę - Władza wykazała się wystarczającą inteligencją, żeby rozbroić bombę pokojową, którą nabrzmiewała w lipcu – twierdzi były prezes TK.

W dalszej części wywiadu Andrzej Rzepliński był także pytany między innymi o komisję weryfikacyjną, którą oskarżał o brak profesjonalizmu i tworzenie politycznego teatru. Wiceminister sprawiedliwości i przewodniczący komisji Patryk Jaki został natomiast nazwany „krzykaczem”.

dorzeczy.pl

Spotkanie prezydenta z prezesem PiS dobiegło końca. Wciąż nie ma porozumienia w sprawie sądów

WB, tps, 06.10.2017

Spotkanie Duda-Kaczyński

Spotkanie Duda-Kaczyński (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Zakończyło się spotkanie Andrzeja Dudy z Jarosławem Kaczyńskim. Była to trzecia taka wizyta prezesa PiS u prezydenta w ostatnim czasie dotycząca planowanych zmian w sądownictwie. I nie ostatnia – zapowiedział rzecznik prezydenta.

Piątkowe spotkanie rozpoczęło się krótko po godz. 17 w Belwederze i trwało niewiele ponad dwie godziny. Wcześniej tego samego dnia prezes PiS spotkał się z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą – ustaliła TVN24.

Będą poprawki PiS. Najpierw pozna je prezydent

Po godz. 19 Belweder jako pierwszy opuścił prezes PiS. Nie spotkał się jednak z dziennikarzami. Głos zabrał za to prezydencki rzecznik, Krzysztof Łapiński. – Rozmowa była w cztery oczy. W najbliższym czasie należy spodziewać się kolejnego spotkania – zapowiedział.

Jak tłumaczył, PiS zaproponuje w parlamencie swoje poprawki do prezydenckich ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Zanim jednak poprawki te zostaną formalnie złożone w Sejmie, prezes PiS ma je przedstawić Andrzejowi Dudzie na piśmie. Dopiero wtedy głowa państwa będzie się mogła do nich odnieść.

- Co do konkretów nie będę się wypowiadał – mówił Łapiński, pytany o złożone dziś propozycje prezesa PiS. Tłumaczył jedynie, że prezydent nie rezygnuje ze swoich „warunków brzegowych”. Jednym z nich jest to, by sędziowie byli wybierani do KRS w ramach „ponadpartyjnej zgody”.

Trzecie takie spotkanie ws. sądów

Jak informują politycy związani z obiema stronami, o piątkowe spotkanie prosił Jarosław Kaczyński. W drzwiach budynku prezesa PiS powitał prezydencki minister Krzysztof Szczerski. Kilkanaście minut wcześniej zjawił się tam Andrzej Duda.

Było to trzecie w ostatnich tygodniach osobiste spotkanie Andrzeja Dudy i Jarosława Kaczyńskiego. Każde z nich dotyczyło planowej przez PiS rewolucji w SN oraz KRS.

Po drugim z takich spotkań prezydent przedstawił swoje własne projekty dotyczące tych instytucji. Propozycje Andrzeja Dudy spotkały się jednak z chłodnym przyjęciem przez polityków PiS.

Zapowiadano kompromis

W jednym z wywiadów Jarosław Kaczyński dystansował się m.in. od pomysłu prezydenta na wybór sędziów do KRS. Zdaniem prezesa PiS procedura tzw. drugiego kroku, który polegałby na wyłanianiu sędziów metodą „jeden poseł – jeden kandydat”, jest niezgodna z konstytucją.

Zdaniem prezydenta taka metoda zapewniłaby z kolei, że o obsadzie Krajowej Rady Sądownictwa nie będzie decydować tylko jedna partia.

Według ustaleń niektórych mediów na piątkowym spotkaniu Kaczyński miał zaproponować prezydentowi kompromis w tej sprawie. Ma on polegać na tym, że w tzw. drugim kroku metodę prezydenta zastąpi odgórna gwarancja odpowiedniej liczby miejsc dla kandydatów opozycji, przy jednoczesnym zapewnieniu większości dla PiS.

Część konstytucjonalistów kwestionuje w ogóle sam pomysł, by sędziów do KRS wybierali politycy. Dziś już bowiem są w Radzie przedstawiciele wskazywani przez Sejm, Senat i prezydenta, sędziów wybiera zaś od lat samo środowisko sędziowskie.

Zobacz też: KRS trafi w ręce PiS. Co wynika z pomysłów prezydenta

Wielkie wydarzenie w polskim internecie! Wystartował Polfejs [MAKE POLAND GREAT AGAIN]

gazeta.pl

Zakończyło się spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim

06.10.2017
Zakończyło się spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim dotyczące kształtu reformy wymiaru sprawiedliwości. Trwało ono około dwóch godzin. Rzecznik prezydenta po spotkaniu przekazał, że PiS wniesie poprawki do ustaw prezydenta, do których głowa państwa odniesie się dopiero, gdy zobaczy je na piśmie.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński po spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą w Belwederze Foto: Jakub Kamiński / PAP
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński po spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą w Belwederze

- Przed chwilą zakończyła się rozmowa między prezydentem i prezesem PiS. Trwała około dwóch godzin i dotyczyła ustaw sądowych. W najbliższym czasie PiS zamierza zgłosić poprawki do ustaw prezydenta. Andrzej Duda zadeklarował, że zapozna się z nimi wcześniej. Andrzej Duda zadeklarował, że dopiero, gdy otrzyma je na piśmie, to będzie mógł się do nich odnieść – powiedział po spotkaniu rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński.

- Prezydent zadeklarował warunki brzegowe, które muszą się znaleźć w ustawach, aby mógł je podpisać. Panowie rozmawiali także o sprawach bieżących – dodał Łapiński. Dodał, że w najbliższym czasie można spodziewać się kolejnego spotkania prezydenta z prezesem PiS, jednak nie jest jeszcze określona data.

Jego zdaniem prezydent Andrzej Duda „powtórzył prezesowi PiS swoje poprawki co do ogólnych kierunków prac”. – To dobrze, że klub, który ma większość, chce przedstawić poprawki. To dobry kierunek współpracy – dodał Łapiński. Zdaniem rzecznika poprawek ze strony PiS należy się spodziewać w ciągu najbliższych kilku dni.

Pytany o pozostałe tematy rozmowy pomiędzy Dudą i Kaczyńskim, rzecznik dodał, że „omawiano również kwestie, które były poruszane na ostatnim posiedzeniu kierownictwa partii, czyli sprawy ważne z punktu widzenia PiS”.

Prezydent chce czystki wśród sędziów

O dzisiejszym spotkaniu prezydenta z prezesem PiS w Belwederze poinformował wczoraj szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski. To trzecie spotkanie obu polityków w ostatnim czasie, które dotyczyło zmian w wymiarze sprawiedliwości.

Rzeczniczka PiS Beata Mazurek odnosząc się do spotkania prezesa Kaczyńskiego z prezydentem Dudą, podkreśliła, że Prawu i Sprawiedliwości zależy na tym, by zmiany w wymiarze sprawiedliwości były gruntowne.

- Generalnie chodzi nam o to, żeby zmiany były gruntowne i żeby znaleźć konsensus, co do propozycji, które powinny być do zaakceptowania przez obie strony – wskazała Mazurek.

Inny polityk PiS Marek Suski stwierdził, że będzie to „spotkanie dwóch osób zatroskanych o losy ojczyzny”.

Z kolei członek sejmowej Komisji Sprawiedliwości Marek Ast (PiS) pytany, czego spodziewa się po piątkowym spotkaniu, stwierdził, że „przede wszystkim dobrej rozmowy”. – Po drugie uzgodnienia ewentualnych rozbieżności w ocenie projektów, które zostały przedstawione przez prezydenta – dodał.

Jego zdaniem po spotkaniu można też spodziewać się dojścia do kompromisu, jeśli chodzi o propozycję dotyczącą rozwiązania ewentualnego pata w Sejmie dotyczącego uzyskania 3/5 głosów przy wyborze członków KRS.

- Myślę, że można spodziewać się osiągnięcia kompromisu zarówno jeśli chodzi o projekt dotyczący Sądu Najwyższego, jak i KRS – podsumował polityk PiS.

Dzisiejsze spotkanie będzie już trzecim spotkaniem prezydenta z liderem PiS dotyczącym reformy sądownictwa. Ostatnie odbyło się 22 września przed przedstawieniem przez Andrzeja Dudę projektów ustaw dotyczących Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa; pierwsze odbyło się na początku września.

Projekty ustaw dot. Sądu Najwyższego i KRS

Andrzej Duda pod koniec września zaprezentował swe projekty ustaw dotyczące Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa; we wtorek zostały one skierowane do konsultacji. Przygotowanie projektów o SN i KRS prezydent zapowiedział w lipcu po zawetowaniu dotyczących tych kwestii ustaw autorstwa PiS.

Projekt noweli ustawy o KRS przedstawiony przez prezydenta zakłada m.in., że obecni członkowie KRS-sędziowie pełnią swe funkcje do dnia rozpoczęcia wspólnej kadencji wszystkich członków Rady-sędziów, wybranych na nowych zasadach przez Sejm (dotychczas wybierały ich środowiska sędziowskie – PAP). Sejm wybierałby nowych członków KRS-sędziów większością 3/5 głosów na wspólną czteroletnią kadencję; w przypadku klinczu każdy poseł mógłby głosować w imiennym głosowaniu tylko na jednego kandydata spośród zgłoszonych.

onet.pl

PIĄTEK, 6 PAŹDZIERNIKA 2017

Hofman: Sądzę, że niedługo realna sfera władzy prezydenta zostanie poszerzona

20:123 min temu

Hofman: Sądzę, że niedługo realna sfera władzy prezydenta zostanie poszerzona

– Opozycja w postaci Pałacu Prezydenckiego jest skuteczniejsza niż ta w postaci nie Pałacu – mówił Adam Hofman w rozmowie z Konradem Piaseckim w „Piaskiem po oczach” TVN24.

– Sądzę, że niedługo sfera władzy prezydenta, taka realna, zostanie poszerzona – dodał. Jak stwierdził, „prezydent Duda ma karty na stole, może wiele wywalczyć”.

20:06

 

Hofman: W tej chwili Kaczyński zarządza tym konfliktem. Twórcze napięcie nie do przecenienia dla PiS

– Uważam, żę on nie jest wyreżyserowany [kryzys w obozie władzy], ale to niemożliwe (…) W tej chwili, przynajmniej tak to obserwuję, Jarosław Kaczyński zarządza tym konfliktem na tyle, na ile on jest potrzebny. Twórcze napięcie, z którego coś wyjdzie, jest nie do przecenienia dla PiS i szerzej dla obozu zmiany – mówił Adam Hofman w rozmowie z Konradem Piaseckim w „Piaskiem po oczach” TVN24.

19:30

 

Łapiński: Klub PiS zgłosi poprawki. Należy się w najbliższym czasie spodziewać kolejnego spotkania

– W najbliższym czasie klub parlamentarny PiS zamierza zgłosić poprawki do ustaw przedstawionych przez prezydenta i prezes zadeklarował, że z tymi poprawkami na piśmie zapozna się wcześniej prezydent, żeby zobaczyć, jak one wyglądają. Prezydent zadeklarował, że dopiero kiedy takie poprawki dostanie na piśmie, one będą jasne i precyzyjnie zapisane, dopiero wtedy może się do nich odnosić. Prezydent powtórzył, jakie są warunki brzegowe, te z których nie ustąpi, które muszą znaleźć się w ustawach, żeby mógł się znaleźć pod nimi jego podpis. Panowie też rozmawiali o kwestiach bieżących. Prezes też mówił prezydentowi o pewnych kwestiach, które były poruszane podczas ostatniego władz PiS, które było w tym tygodniu – mówił Krzysztof Łapiński na briefingu po spotkaniu prezydenta Dudy z prezesem Kaczyńskim.

– Należy się w najbliższym czasie spodziewać kolejnego spotkania, ale jeszcze data, termin nie zostały ustalone. Konkluzja jest taka, że były omawiane kwestie ustaw, natomiast prezydent poprosił, żeby te poprawki, które ma klub PiS, które zamierza złożyć, były przedstawione na piśmie – dodał rzecznik prezydenta.

300polityka.pl

Giertych: to Macierewicz powinien dostać Pokojową Nagrodę Nobla!

Giertych: to Macierewicz powinien dostać Pokojową Nagrodę Nobla!

   6 października 2017
Roman Giertych postanowił wykorzystać przyznanie tegorocznej Pokojowej Nagrody Nobla Międzynarodowej Kampanii na rzecz Zniesienia Broni Nuklearnej (ICAN) i wysłał do Antoniego Macierewicza telegram. Użył jednak współczesnego środka łączności i opublikował go na Facebooku.

Ironizując, były wicepremier „wyraża oburzenie”, że Komitet Noblowski nie zauważył wysiłków rozbrojeniowych Macierewicza. – „Nikt posiadając tak duży budżet na zbrojenia nie przeznaczył go na tak pokojowe cele jak: figurki zmarłych generałów, samoloty dla cywilów, medale (w tym pamiątkowy dla tego człowieka z żelaza naszych czasów – pana ministra Misiewicza), ojca Rydzyka, etc. I nikt nie odwołał tylu przetargów na sprzęt wojskowy co Pan” – czytamy we wpisie.


https://staticxx.facebook.com

Giertych nie omieszkał pospieszyć z „wyrazami solidarności”. – „Żaden polski helikopter, czy rakieta nie zagrożą już pokojowi na świecie. Brak docenienia tej postawy to skandaliczna niewdzięczność pacyfistów. Dlatego też pośpieszyłem z wyrazami solidarności”.

Na koniec w swoim telegramie napisał: – „Niech się Pan nie martwi. Może w Rosji zorganizują jakiś konkurs na rozbrojenie, to wówczas Pan wygra”.

Do wpisu Giertycha można by jeszcze dorzucić słynne zamówienie na bombki ze śliwkami w czekoladzie w środku…

koduj24.pl

13:44

 

Schetyna o spotkaniu PAD-JK: To wielki sprawdzian dla PAD. Jestem zdumiony, że premier nie bierze w nim udziału

– Chciałbym żeby prezydent Duda był tak odważny, jak wtedy kiedy wetował łamiące Konstytucję ustawy, propozycje PiS-u, większości parlamentarnej. Czy wystarczy mu odwagi – to jest pytanie. Nie mam odpowiedzi. To wielki sprawdzian dla prezydenta Dudy, czy będzie chciał być rzeczywiście głową państwa i arbitrem, strażnikiem Konstytucji czy tez wróci do swojej roli poprzedniej, czyli części PiS-owskiego środowiska, które wykonuje prace bardziej notarialne niż jest prezydentem RP. Jestem zdumiony, że w takim spotkaniu nie bierze udziału premier rządu. To przecież rząd zarządza i procesem legislacyjnym i ma inicjatywę legislacyjną. Dziwię się, że premier Szydło w tak spektakularny sposób jest pomijana i odstawiana przez prezesa Kaczyńskiego na margines polityki – mówił Grzegorz Schetyna na briefingu w Kielcach, pytany o dzisiejsze spotkanie Andrzeja Dudy z Jarosławem Kaczyńskim.

300polityka.pl

6 PAŹDZIERNIKA 2017

Organizacje kobiece potrzebują naszego wsparcia. Dołącz do zbiórki dla poszkodowanych. RPO ostrzega: władzy chodzi o „efekt mrożący”

Najścia policji na siedziby organizacji broniących praw kobiet budzą oburzenie. Adam Bodnar pyta, czy chodzi o zastraszanie aktywistek. Ogólnopolski Strajk Kobiet ogłasza zbiórkę na rzecz poszkodowanych organizacji. Śledztwo prowadzi specprokurator Maćkowiak (ten od posłanki Sawickiej i agenta Tomka)

Po najściu funkcjonariuszy 4 października 2017 do kilku oddziałów Centrum Praw Kobiet i lubuskiego Stowarzyszenia BABA Prokuratura Regionalna w Poznaniu i policja zapewniają, że była to standardowa procedura i część śledztwa.

Podejrzanymi są urzędnicy Ministerstwa Sprawiedliwości w latach 2012-2015, kiedy ministrem był Jarosław Gowin.

Nie przekonuje to liberalnej części opinii publicznej, która uważa akcję policji za próbę zastraszenia aktywistek w dzień po protestach „czarnego wtorku” 3 października.

Ogólnopolski Strajk Kobiet ogłasza zbiórkę na rzecz Centrum Praw Kobiet i Lubuskiego Stowarzyszenia na rzecz Kobiet BABA, jako „wyraz sprzeciwu wobec zastraszania organizacji pomagających bitym kobietom przez PiS-owską policję i prokuraturę. Jest to także reakcja na kłamstwa przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, którzy twierdzą, że data wejścia do siedzib tych organizacji jest przypadkowa”.

Ten głos sprzeciwu jest zdaniem aktywistek szczególnie ważny, także jako

„głos sprzeciwu wobec prób zastraszania aktywistek i nas wszystkich w sposób bardzo przypominający działania rządu na Węgrzech”.

W piątek 6 października o 17.15 odbędzie się „solidarnościowy spacer dla Centrum Praw Kobiet w Warszawie”. Trasa – od Pięknej 66A na Wilczą 60.

Nastrój oburzenia dobrze oddaje mem Marty Frej dla OKO.press, który wczoraj ukazał się na naszym FB.

Prokurator do zadań specjalnych

Jak informuje „Wyborcza”, do prowadzenia śledztwa wyznaczono Prokuraturę Regionalną w Poznaniu, choć żadna z poszkodowanych organizacji nie ma siedziby w Wielkopolsce. Sprawę prowadzi prok. Rafał Maćkowiak, który za poprzednich rządów PiS (2005-2007) blisko współpracował z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym Mariusza Kamińskiego. „To Maćkowiak prowadził śledztwo w sprawie posłanki PO Beaty Sawickiej korumpowanej przez agenta Tomka, czyli późniejszego posła PiS Tomasza Kaczmarka. Sawicka została uniewinniona, a sąd skrytykował bezprawne działania CBA. W marcu 2016 Maćkowiak został szefem poznańskiej prokuratury”.

Jak pisało już OKO.press postanowienie o wydaniu rzeczy i przeszukaniu prokurator podpisał już 24 lipca 2017 roku. Dr Artur Ploszka, prawnik , członek Rady Programowej Archiwum Osiatyńskiego wskazał, że zazwyczaj termin realizacji postanowienia jest krótki ze względu na palącą potrzebę zabezpieczenia materiały dowodowego. Tym razem policja z interwencją czekała aż 72 dni, a to w opinii prawników oznacza, że potrzeba nie była tak paląca, a zastosowane środki są niezgodne z konstytucyjną zasadą proporcjonalności.

Wystarczyło wezwać do dobrowolnego wydania dokumentów.

Według źródeł „Wyborczej” zawiadomienie o przestępstwie ministerstwa było lakoniczne i nie wskazywało, przy których konkretnie projektach miało dojść do nieprawidłowości. Dopiero w zarekwirowanych dokumentach policjanci będą szukać dowodów.


Przeczytaj też:

News OKO.press. Policja czekała 72 dni z wkroczeniem do biur organizacji kobiecych. Miała postanowienie już od 24 lipca, weszła dzień po czarnym proteście

AGATA AMBROZIAK  5 PAŹDZIERNIKA 2017


RPO: ucierpią ofiary przemocy

Rzecznik Praw Obywatelskich działania policji przyjął z zaniepokojeniem i również zwrócił uwagę na nieproporcjonalność zastosowanych środków. W oficjalnym oświadczeniu napisał: „Wątpliwości może budzić fakt, czy skoordynowane działania prokuratury i funkcjonariuszy Policji wobec organizacji pozarządowych są standardem w postępowaniach wyjaśniających dotyczących tego typu spraw.

Podejmowanie interwencji w siedzibach organizacji pozarządowych polegających na zatrzymaniu dokumentacji i komputerów może prowadzić do wystąpienia tzw. „efektu mrożącego” i zniechęcenia do realizowania zadań finansowanych ze środków publicznych, a w efekcie – do ograniczenia specjalistycznego wsparcia kobiet-ofiar przemocy”.


Przeczytaj też:

Czarna środa. Policja robi nalot na organizacje kobiece. „Jeśli akcja nie jest w nie wymierzona, Ministerstwo Sprawiedliwości powinno to skomentować”

AGATA AMBROZIAK  5 PAŹDZIERNIKA 2017


Interpelacja PO do Ziobry i Błaszczaka. List Partii Razem do Ziobry

Interpelację do ministrów Zbigniewa Ziobry i Mariusza Błaszczaka ws. działań prokuratury i policji złożyła posłanka Platformy Obywatelskiej, Monika Wielichowska, która w gabinecie cieni PO pełni rolę pełnomocniczki ds. równego traktowania. Zaznaczyła, że niezapowiedziana akcja policji zaskoczyła organizacje kobiece, a konfiskata komputerów i dokumentów sparaliżowała pracę tych organizacji. Przypomina też, że w ostatnich dwóch latach w wyniku ministerialnych decyzji organizacje takie jak Stowarzyszenie BABA czy Centrum Praw Kobiet, które od lat pomagają kobietom doświadczającym przemocy, utraciły już znaczną część środków na działalność statutową.

Minister Zbigniew Ziobro jako powód odmowy przyznania dotacji CPK w 2016 roku podał „dyskryminującą praktykę” organizacji. Jaką? Mówił, że Centrum „zawęża działalność tylko do jednej grupy”, czyli kobiet.


Przeczytaj też:

Ziobro odmawia dotacji Centrum Praw Kobiet. Bo „zawęża pomoc tylko do kobiet”.

AGATA AMBROZIAK  15 STYCZNIA 2017


Wielichowska wyraziła też obawy organizacji pozarządowych, które akcję interpretują jako pretekst lub sygnał ostrzegawczy, by nie angażować się w działania, które stoją w opozycji do rządu.

 


Także Partia Razem w liście do ministra Ziobry domaga się wyjaśnień.

OKO.press

PIĄTEK, 6 PAŹDZIERNIKA 2017 10:34

STAN GRY: DGP: Zwycięstwo Jakiego, porażka HGW, Warzecha: Jaki na prezydenta, Fakt: PAD chce Polski dla pokolenia córki

— STRACH POWODUJE, ŻE NIE JESTEŚMY ZDOLNI DO ŻADNEGO HUMANITARNEGO, CHRZEŚCIJAŃSKIEGO ODRUCHU – BP. KRZYSZTOF ZADARKO:“– Potrzeba nam mądrości i odwagi, aby wiedzieć, jak zachować się dziś w Polsce i Europie wobec tych, którzy potrzebują pomocy. Chrześcijanin nie może zamknąć ręki, gdy ktoś prosi o ratunek – mówił koszaliński biskup w homilii”.

http://laboratorium.wiez.pl/2017/10/05/bp-zadarko-widzialem-na-lampedusie-setki-anonimowych-grobow/

— PIOTR ZAREMBA Z MEDALEM GLORIA ARTIS:

https://wpolityce.pl/m/kultura/361021-piotr-zaremba-uhonorowany-medalem-gloria-artis-wielkie-gratulacje-zdjecia

— JAN ŚPIEWAK O PLATFORMIE: “PO dzielnie walczy o większość konstytucyjną dla PiSu”.

https://facebook.com/janekspiewak/posts/10154779757171533

— JAKI NA PREZYDENTA – ŁUKASZ WARZECHA W SE: “Tymczasem właśnie szef komisji zyskuje dzięki swojemu stanowisku coraz lepszą pozycję startową do miejsca po Gronkiewicz-Waltz. Już dziś można by sobie wyobrazić, z jakim przesłaniem Jaki mógłby próbować swoich sił w samorządowym wyścigu w przyszłym roku: po pierwsze – szeryf przywracający sprawiedliwość poprzez działania komisji, a więc w przyszłości dbający o mieszkańców znacznie lepiej niż poprzedniczka; po drugie – zwolennik zwrócenia miasta zwykłym ludziom, zamiast urządzania go pod dyktando rowerzystów, rolkarzy, biegaczy. Oczywiście problemem dla Jakiego będzie wystawienie przez PiS swojego kandydata, ale jeśli faktycznie miałby nim być poczciwy, ale nijaki i bardzo słabo rozpoznawalny Stanisław Karczewski – PiS nie miałby wielkich szans. Jaki byłby inny, świeży, intrygujący – nawet jeśli wiele osób wkurzałby swoim niewyparzonym językiem. Jego kandydowanie byłoby swego rodzaju eksperymentem, ale eksperymentem bardzo ciekawym i niepozbawionym szansy na wygraną”. 
http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/lukasz-warzecha-jaki-na-prezydenta_1021347.html

— ZWYCIĘSTWO JAKIEGO, PORAŻKA HGW – Patryk Słowik w DGP: “Wielkim wygranym za to jest Patryk Jaki. Można go różnie oceniać, ale bez wątpienia to właśnie rzutki minister wyrasta na naszych oczach na trybuna ludowego. Gdy Prawo i Sprawiedliwość powierzało mu zadanie wyjaśnienia afery reprywatyzacyjnej, większość komentatorów politycznych łapała się za głowy. Wybierano człowieka bez większego politycznego doświadczenia, bez wykształcenia prawniczego i szybciej mówiącego niż myślącego”.

— PREZYDENT WARSZAWY PRZEGRAŁA Z KOMISJĄ – jedynka Faktu.

— HGW CORAZ BARDZIEJ OSAMOTNIONA – GW.

— CIĘŻAR HGW MOŻE ZATOPIĆ OKRĘT FLAGOWY JAKIM DLA PO JEST WARSZAWSKI SAMORZĄD – Michał Wojtczak w GW.

— PLATFORMA ODSTAWI GRONKIEWICZ-WALTZ – tytuł w RZ.

— ZUZANNA DĄBROWSKA: W MIEŚCIE PANOWAŁA ATMOSFERA ŻYCZLIWEGO PRZYZWOLENIA DLA ZŁODZIEI – pisze w RZ: “Może zatem to nie jest sprawiedliwe, że dziś za to wszystko rachunek zapłaci Hanna Gronkiewicz-Waltz. Ale pani prezydent sama wybrała swój los. Przez lata przyjmowała przecież zastaną sytuację jako coś oczywistego i normalnego. Nie słuchała lokatorów, organizacji społecznych i zwykłych ludzkich skarg. Pozwalała, by jej ludzie twórczo rozwijali przekręty reprywatyzacyjne. Nie wiem, czy odniosła z tego jakąkolwiek osobistą korzyść, ale wiem, że fortuny wyrosłe na tym procederze umacniały bezsilność prawa. W mieście panowała atmosfera życzliwego przyzwolenia dla złodziei i arogancja wobec pokrzywdzonych. I za to dziś pani prezydent politycznie płaci. Ma pecha, że polityczne zyski z tej transakcji trafią do konkurentów. Ale i PiS nie utuczy się za bardzo na warszawskiej reprywatyzacji, bo za mocno sam w niej uczestniczył”. 
http://www.rp.pl/Komentarze/310059876-Zuzanna-Dabrowska-Hanna-Gronkiewicz-Waltz-zaplaci-czynsz-za-wszystkich.html

— KORDON SANITARNY JESZCZE SIĘ NIE ZAMKNĄŁ – Piotr Zaremba i Grzegorz Osiecki w DGP: “Kordon sanitarny wokół prezydenta jeszcze się nie zamknął, ale jest tego bardzo blisko. – Kontakt z pałacem grozi obecnie śmiercią – mówi współpracownik jednego z ministrów. Prezydenccy ministrowie i współpracownicy, ludzie wywodzący się z PiS, zaczęli się bać izolacji w rządzącym obozie, jeśli nie losu zaszczuwanego Solocha. Zdaje się, że jedynie sekretarz gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski zachował ograniczoną możliwość kontaktów jeszcze z samym prezesem. Pytanie, na jak długo”.

— ZAREMBA I OSIECKI O POTĘDZE ZIOBRY: “W teorii wobec małej popularności Macierewicza i Ziobry w pisowskim aktywie prezydent mógłby podsycać różnice w tym obozie. Przypominać, że w resorcie sprawiedliwości nie ma ani jednego pisowskiego wiceministra, a ludzie związani z Solidarną Polską, że w państwowych spółkach, jak choćby PZU czy PKO, rządzą ludzie Ziobry. W ostateczności jednak o pozycji szefów resortu decyduje wola Kaczyńskiego. A ten uznał obu ministrów za niezastąpionych, co – zwłaszcza w przypadku dopuszczenia do takiej potęgi Ziobry – samo w sobie jest tajemnicą”.

— ZAREMBA I OSIECKI O MENTALNOŚCI SZYDŁO: “Na spotkaniu już po wetach minister rozmawiał z współpracownikiem prezydenta. – O co temu Andrzejowi chodzi? – pytał pierwszy drugiego. – Przecież Jarek każdego z nas postawił w odpowiednim miejscu i to on decyduje. Takie nastawienie cechuje premier Szydło. Na początku prezydent liczył na alians z nią, ale premier kompletnie odrzuciła takie sugestie. Kiedy próbował ją zapoznać z notatką dotyczącą gen. Kraszewskiego wydobytą po długich staraniach od służb specjalnych podległych MON, nawet nie chciała jej czytać”.

— ZAREMBA I OSIECKI O ZMĘCZENIU PREZYDENCKIEGO OTOCZENIA STANEM OBLĘŻENIA: “Za ugodą na dłuższą metę przemawia natomiast zmęczenie wątłego prezydenckiego otoczenia swoistym stanem oblężenia i iluzoryczność alternatywnych sojuszów. Gdyby nawet Andrzej Duda chciał się dziś dogadywać z mitycznym „salonem”, to ten „salon” jest w rozsypce”.

— O ILE KTOŚ NIE STRACI PANOWANIA NAD STERAMI… – konkluzja Zaremby i Osieckiego: “To zresztą podważa główną tezę twardych pisowców: że upór prezydenta w tej sprawie służy opozycji. Nigdy nie była ona tak słaba jak dziś. Obóz prawicy jako całość raczej na kontrowersji korzysta. O ile ktoś nie straci panowania nad sterami i nie zafunduje Polakom efektownej katastrofy jako widowiska”. 
https://edgp.gazetaprawna.pl/artykuly/654868,kordon-sanitarny-wokol-prezydenta.html

— DUDA ODWINIE SIĘ KACZYŃSKIEMU? – Fakt.

— DUDA DLA CÓRKI A KACZYŃSKI TU I TERAZ – Magdalena Rubaj w Fakcie: “– Prezydent chce wyraźnie pokazać prezesowi, jakie są różnice między kierunkami, do których zmierzają – tłumaczy współpracownik Dudy. Jak wyjaśnia, prezydent uważa, że Kaczyński buduje Polskę na „tu i teraz”, a on „dla córki i jej dzieci”.

—  ULTIMATUM DLA DUDY – ALBO Z NAMI ALBO WRÓG DOBREJ ZMIANY- dalej Rubaj: “Z sygnałów płynących z Pałacu wynika, że jednym z elementów kraju budowanego dla Kingi Dudy (22 l.) jest właśnie kształt reformy sądów. A konkretnie uniemożliwienie wprowadzenia rozwiązania, w którym członków Krajowej Rady Sądownictwa wybiera jedna partia. Tyle że do tego zmierza „kompromis”, z którym dziś do Belwederu ma przyjechać Kaczyński. Prezes ma zaproponować, by skład sędziów KRS wybierany był tak, aby opozycja co prawda miała tam miejsce, ale większość – PiS. Tymczasem politycy z Pałacu powtarzają, że na dominację rządzących zgody głowy państwa nie będzie. Politycy bliscy prezesowi w nieoficjalnych rozmowach mówią z kolei o ultimatum: albo Duda będzie z nimi, albo naznaczą go jako wroga „dobrej zmiany”. Straszą go nawet odpowiedzialnością przed Trybunałem Stanu”. 
http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/spotkanie-kaczynskiego-z-duda-jak-sie-zakonczy/l95c8fz

— ANDRZEJ STANKIEWICZ O SCENARIUSZU OBSADZENIA PREZYDENTA W ROLI CZARNEGO PIOTRUSIA: “Takie rozwiązanie oznaczałoby jednak obsadzenie prezydenta w roli czarnego Piotrusia, który bierze na siebie odpowiedzialność za wszystkie patologie wymiaru sprawiedliwości i — szerzej — za fiasko odbudowy z ruin państwa teoretycznego, odziedziczonego po niecnych poprzednikach. Brutalna rozgrywka przeciw ludziom prezydenta pokazuje, że PiS jest gotowe na taki scenariusz. A przynajmniej — chce, żeby prezydent tak myślał”. 
http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/prezydenta-oplotly-czerwone-macki/1c6qqsg

— NAPIĘCIE MIĘDZY DUDĄ A PIS OBU STRONOM PRZYNOSI KORZYŚCI – Michał Szułdrzyński w RZ: “Duda zaczął pełnić rolę bezpiecznika w systemie politycznym. I sprawił, że wiele osób o poglądach umiarkowanie prawicowych, które z jednej strony doceniały politykę PiS, ale z drugiej od wspierania tej partii odstręczał radykalizm, dostało sygnał, że oto można tę partię popierać, bo w razie jakichś szaleństw do akcji wkroczy Duda”. 
http://www.rp.pl/Analizy/310059864-Michal-Szuldrzynski-Napiecie-miedzy-Duda-a-PiS-obu-stronom-przynosi-korzysci.html?template=restricted

— KLONOWA KONTRA PAŁAC: STAN WRZENIA – tytuł w RZ: “W sporze MON i BBN podważany jest autorytet dowódców, a to osłabia morale armii”. (Marek Kozubal). 
http://www.rp.pl/Polityka/310059858-Konflikt-MON-z-Palacem-Prezydenckim-Stan-wrzenia.html?template=restricted

— SCHETYNA KUSI MYSZKĘ AGRESORKĘ – Fakt: “Wśród nich miała być także „Myszka Agresorka”, ale jednak została przy Petru. – Cała akcja przebiegała za zgodą Schetyny, grającego na osłabienie Petru – mówi nam człowiek z otoczenia szefa PO. Schetyna nie dał za wygraną. Jak wynika z naszych ustaleń, chciał zadać mocny cios Nowoczesnej w maju, przed konwencją programową. I dalej namawiał Gasiuk-Pihowicz na transfer. – Wciąż nie była zdecydowana. A Grzesiek proponował nawet znalezienie pracy jej mężowi, który odkąd przestał być skarbnikiem Nowoczesnej ma problemy z robotą – mówi nasz informator”. 
http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/schetyna-kusi-myszke-agresorke/kjebjxx

— FUNDACJA CÓRKI MACIEREWICZA DOSTAŁA PÓŁ MILIONA – SE: “W poprzednich latach w rubryce dotyczącej środków z budżetu państwa widniało zero. Fundacja mogła liczyć na wpływy m.in. dzięki warszawskiemu ratuszowi, od którego w 2015 r. dostała 12 tys. zł. Ale najwidoczniej nastały lepsze czasy. W końcu kwota 500 tys. to nie przelewki. Skąd pochodzą te środki? – Fundacja w roku 2016 otrzymała środki budżetowe z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz z Urzędu Miasta Warszawy – odpowiedziała nam fundacja. Problem w tym, że dotacja z NCBiR na projekt „Laktotech” wynosiła 185 tys. zł, a środki z ratusza ponownie 12 tys. zł. Co więc z pozostałymi ponad 300 tys. zł? To pytanie pozostało bez odpowiedzi. Organizacja Wesołowskiej zajmuje się m.in. pozyskiwaniem mleka kobiecego i dostarczaniem go dzieciom, które nie mogą być karmione przez własną mamę. Promuje też karmienie piersią. W tym roku podpisała z Ministerstwem Zdrowia stosowną umowę, a rekomendowana kwota wypłaty wynosiła 50 tys. zł.”. 
http://www.se.pl/wiadomosci/polityka/fundacja-corki-macierewicza-dostaa-po-miliona_1021353.html

— SAKIEWICZ: NIC GŁUPSZEGO NIE MOŻNA BYŁO WYMYŚLIĆ – JEDYNKA GPC: “– Nic głupszego nie można było wymyślić niż zarzut, że pokazanie okładki gazety lub odczytanie cytatów z wywiadu, który jest cytowany przez wszystkie media, również przez te nam nieprzychylne, to kryptoreklama. Takie zachowanie to absolutna norma. Ten, kto jednak wymyślił pomysł audytu, chciał uderzyć w nas, a być może również zaszkodzić Jarosławowi Kaczyńskiemu, bo zawsze jakiś cień tej awantury padnie na prezesa PiS-u. Bardzo jestem ciekaw, kto za tym wszystkim stoi. Nikt za to nie wziął odpowiedzialności – mówi nam Tomasz Sakiewicz”. 
http://gpcodziennie.pl

— POLSKA TRADYCJONALISTYCZNA SILNIEJSZA NIŻ TA LIBERALNA – pisze w RZ Aleksander Hall: “Część opiniotwórczych postaci kulturowej lewicy dopatrywało się przyczyn porażki PO w 2015 r. w niejednoznacznym poparciu dla ich postulatów światopoglądowych i obyczajowych. Teraz podobne zarzuty wysuwają pod adresem opozycji. Jestem przekonany, że pójście w tym kierunku jest przepisem na przegraną przeciwników PiS. Uważam, że opozycja powinna zmierzać w przeciwną stronę i przede wszystkim zabiegać o pozyskanie zaufania kluczowej grupy polskich wyborców: konserwatystów – w potocznym tego słowa znaczeniu”.

— HALL O MODYFIKACJI STANOWISKA OPOZYCJI WS UCHODŹCÓW: “Nie namawiam opozycji, aby przyjęła stanowisko PiS. Opozycja powinna głośno mówić, że przyjęcie pewnej, niewielkiej liczby uchodźców jest naszą moralną powinnością i nie wiąże się ze wzrostem zagrożenia terrorystycznego w naszym kraju. Jednocześnie jednak powinna jasno pokazywać, że widzi zagrożenia dla Europy związane z powstawaniem społeczeństw, w których brakuje wspólnej tożsamości i powszechnie akceptowanych wartości. Powinna dawać społeczeństwu wyraźne sygnały, iż jest świadoma, że w społecznościach muzułmańskich mieszkających w Europie nurt radykalnie wrogi naszej cywilizacji wcale nie jest marginesem”. 
http://www.rp.pl/Publicystyka/310059865-Aleksander-Hall-Wojna-o-centroprawice.html?template=restricted

— RAFAŁ WOŚ UWAŻA, ŻE ALTERNATYWĄ DLA PIS JEST WIĘCEJ WYDANYCH PUBLICZNYCH PIENIĘDZY – jak pisze w DGP: “jeśli ktokolwiek w opozycji marzy albo o odsunięciu PiS od władzy, albo o bardziej sprawiedliwej Polsce (albo o jednym i drugim), to winien porzucić retorykę „PiS zaczął pokazywać swoje prawdziwe antysocjalne oblicze”. I zamiast tego wrócić do pomysłu programu PiS plus. Jest on prosty. Opozycja nie kręci nosem na 500 plus ani na „Mieszkanie plus”. Nie koncentruje się też na dowodzeniu, że w trzecim akapicie jest przecinek, który może ewentualnie posłużyć jako furtka do antysocjalnych działań (nawet jeśli to faktycznie realne). Za to mówi: Nadgonimy PiS w socjalności. Mało tego, w tej socjalności go przegonimy. Jak on zbuduje mieszkania, my zbudujemy więcej i lepiej. Oni dadzą emeryturę obywatelską w wysokości 1 tys. zł, to my damy 1,5 tys. I tak dalej. A przy tym będziemy fajniejsi. Bardziej europejscy, bardziej uważni na skargi nowych wykluczonych. I będziemy bardziej szanować konstytucję. Może ludzie wam wtedy uwierzą. Może”.

— JAKUB MAJMUREK O POTRZEBIE NOWEJ UMOWY SPOŁECZNEJ I ODPOWIEDZI NA PIS Z LEWEJ: “Przed lewicą stoi więc zadanie tyleż niemożliwe, co konieczne. Odebranie „ludu” prawicowym populistom z PiS-u, Kukiza ’15 i Ruchu Narodowego jest niezbędne, by polska demokracja nie stała się wyłącznie fasadą dla faktycznie autorytarnych rządów, jak w Rosji, Turcji czy w coraz większym stopniu na Węgrzech. Choć skala problemu inna jest w Niemczech niż w Warszawie czy w Waszyngtonie, to trapi on wszystkie zachodnie demokracje rynkowe. Potrzebują one szybko nowej umowy społecznej na XXI wiek. Nikt nie ma obecnie dobrego pomysłu, jak właściwie miałaby ona wyglądać. Z pewnością nie zastąpi go jednak sarkanie na masy uwiedzione przez Trumpa, Kaczyńskiego czy Putina”. 
http://wyborcza.pl/7,75968,22473833,rezerwy-pis-u-sa-potezne-tylko-w-jeden-sposob-mozna-wygrac.html

— GALERIA MEMÓW Z MORAWIECKIM NA STRONIE PULSU BIZNESU: 
https://www.pb.pl/jak-wicepremier-z-gitara-zawojowal-internet-873022

— KONSERWATYWNY GRYGLAS – FRAGMENT ROZMOWY MAZURKA W DGP:
“Odchodzi pan z Nowoczesnej?

Nie, dlaczego?

Tak mówią na mieście.

Nie odchodzę, ale wyobrażam sobie, że po przekroczeniu pewnej granicy nie mógłbym już dłużej pozostawać w partii.

Jakiej granicy?

Nie zaakceptowałbym sytuacji, gdyby ktoś chciał mnie zmusić do wyrzeczenia się najważniejszych dla mnie wartości: rodziny, wiary, ojczyzny, patriotyzmu.

Ale jak mieliby pana do tego zmuszać?

Gdyby Nowoczesna wprowadziła dyscyplinę partyjną w głosowaniu nad liberalizacją ustawy antyaborcyjnej czy nad związkami partnerskimi i gdyby wywierano na mnie presję, bym głosował za takimi projektami, to wystąpiłbym z partii.

Pan to planuje?

Absolutnie nie, ale teoretycznie wszystko się może zdarzyć.

Nawet to, że przejdzie pan do PiS?

W Sejmie jest bardzo wiele osób – we wszystkich partiach – które myślą racjonalnie i czasem wyobrażam sobie powstanie partii ludzi rozsądnie myślących. Wtedy bym do niej wstąpił.

A PiS pana nie kusi?

Słyszę z ich strony takie głosy, ale to luźne rozmowy, dywagacje.

(…)

Tak? A jakie jest pańskie zdanie w sprawie związków partnerskich?

Gotów jestem ewentualnie dyskutować na temat związków partnerskich dla par heteroseksualnych, ale podkreślam: tylko dla par heteroseksualnych. Nie dopuszczam możliwości wprowadzenia związków partnerskich dla homoseksualistów”.

http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/559723,gryglas-o-wstapieniu-do-nowoczesnej-i-polityce.html

— WŁODZIMIERZ CIMOSZEWICZ GORZKO O PO WE WSPÓLNYM WYWIADZIE Z SYNEM, jaki przeprowadziła Magdalena Rigamonti: “Tomasz, ale PO też zapomniała o ludziach. Donald Tusk miał bezsensowny bon mot: Jak ktoś ma wizję, niech idzie do okulisty”.

— CIMOSZEWICZ O AFERACH PIS: “ Oni mają całą moc skandali. Myślę, że czynnikiem, który mógłby doprowadzić do załamania w PiS, byłyby kłopoty z finansami publicznymi. Na razie jednak się na to nie zanosi. Trzeba przyznać, że PiS trochę farta ma, bo koniunktura ekonomiczna na świecie jest korzystna, więc i nasza gospodarka ma się dobrze. Z drugiej strony inwestycje w Polsce są strasznie małe, więc my w pewnym sensie lewitujemy. Pytanie, kiedy to się przełoży na konsekwencje finansowe odczuwalne przez Kowalskiego”.

— FRAGMENT ROZMOWY Z CIMOSZEWICZAMI O KOŚCIELE: “T.C.: Jeśli jednak Kościół nie zrobi porządku z o. Rydzykiem, będzie pozwalał na to, żeby ten przyjmował od państwa ponad 77 mln zł, to dokonam apostazji.

W.C.: Twoja partia przyłożyła się do rozwoju imperium o. Rydzyka.

T.C.: Wy też mu nie przeszkadzaliście. I Kościołowi dawaliście pieniądze.

W.C.: Całą artylerię można uruchomić przeciwko mnie, ponieważ w pewnym sensie dałem najwięcej Kościołowi. Byłem tym premierem, który zdecydował, że katecheci uczący religii będą dostawali pensje.

T.C.: Pogrążyłeś nas obu.

W.C.: Na swoje usprawiedliwienie powiem, że uważałem i nadal uważam, że religii nie powinno być w szkołach publicznych.

T.C.: Przynajmniej tyle”.

http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/559724,wlodzimierz-i-tomasz-cimoszewicz-w-rozmowie-z-magdalena-rigamonti.html

— ELŻBIETA RAFALSKA DEMENTUJE PLANY SKRÓCENIA USTAWOWEGO URLOPU, O KTÓRYCH MÓWIŁ JEJ ZASTĘPCA W SE: 
http://www.se.pl/wiadomosci/polityka/rzad-zabierze-nam-tydzien-urlopu_1021340.html

— WŁADZA NASYŁA POLICJĘ NA KOBIETY – jedynka GW.

— TOMASZ MACHAŁA O STRATEGII VIDEO WP: “W szczycie piramidy są programy Jacka Żakowskiego, Pawła Lisickiego, Łukasza Mężyka. Będą kolejne. One są istotne z punktu widzenia marki, opiniotwórczości, rynkowej pozycji WP oraz dedykowanej sprzedaży”. 
http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/tomasz-machala-wirtualna-polska-z-pelnym-spektrum-opinii-i-bez-clickbaitu-do-telewizji-wp-wolimy-kupowac-niz-produkowac#

— RZ O MICHALE KAMIŃSKIM W PROGRAMIE WP
http://www.rp.pl/Polityka/171009381-Michal-Kaminski-Jestem-ciezko-chory.html#ap-1

— WPROST O KAMIŃSKIM
https://www.wprost.pl/kraj/10079352/Michal-Kaminski-o-swojej-chorobie-Trzymajmy-sie-z-tym-mozna-zyc.html

300polityka.pl

Ktoś Szydło nadepnął na głowę. Czy aby nie prezes?

Niezwykle trafny felieton Moniki Olejnik.

Czy ta kobieta Szydło z głosem boksera (nieusunięta chrzastką w nosie; kto jej dał w nocha? pan Szydlo?) jest w stanie zrozumieć to, co napisała dziennikarka?

Ale czy ta kobieta zrozumie? Synowi zmarnowała życie, wysyłając go do seminarium, aby służył niebytowi.

Pół miliona złotych dla fundacji córki Macierewicza

Pół miliona złotych dla fundacji córki Macierewicza

   6 października 2017

W „Super Expressie” piszą o dofinansowaniu z budżetu państwa fundacji córki Antoniego Macierewicza.

Tomasz Lis komentuje i porównuje.

Okradanie państwa w biały dzień.

Aleksandra Wesołowska, córka szefa resortu obrony Antoniego Macierewicza, od ośmiu lat prowadzi Fundację Bank Mleka Kobiecego. Zajmuje się m.in. pozyskiwaniem pokarmu kobiecego i dostarczaniem go dzieciom, które nie mogą być karmione przez własną mamę. Promuje też karmienie piersią.

Jeszcze do niedawna fundacja funkcjonowała ze zmiennym szczęściem. W poprzednich latach tak różowo nie było. O wpływach z państwowej kiesy p. Wesołowska nawet nie mogła marzyć. Na wsparcie mogła liczyć m.in. dzięki warszawskiemu ratuszowi, od którego w 2015 r. dostała 12 tys. zł. Teraz najwyraźniej „dobra zmiana” postanowiła ją wspomóc.

Jak wynika ze sprawozdania finansowego fundacji, w 2016 r. zanotowała przychód ponad pół miliona zł, pochodzący z budżetu państwa. Sprawa jednak jest niejasna, bo ciągle nie wiadomo, skąd pochodzą te środki. – „Fundacja w roku 2016 otrzymała środki budżetowe z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju oraz z Urzędu Miasta Warszawy” – tak brzmi oficjalna informacja.

Problem w tym, że – jak informuje „Super Express” – dotacja z NCBiR na projekt „Laktotech” wyniosła tylko 185 tys. zł, a środki z ratusza ponownie 12 tys. zł. Co więc z pozostałymi ponad 300 tys. zł? Na to pytanie – na razie – odpowiedź nie padła.

koduj24.pl

Prawica zrobi wszystko, by walka o prawa kobiet wróciła do niszy a Czarny Protest się nie powtórzył

Witold Głowacki, publicysta „Polski”, 6 października 2017

Rok temu, spożywczak na rogu mojej ulicy. Połowa ekspedientek na czarno. Drugiej połowy nie ma – poszły z parasolkami. Tak się podzieliły, bardzo zresztą praktycznie.

Bo to praktyczne panie są. Ogarniają w tym sklepie wszystko znakomicie, nigdy niczego nie brakuje, wszystko świeże, a i pomyłki na kasie się nie zdarzają. Mają anielską cierpliwość do emerytek, ale spokojnie potrafią przegonić awanturującego się pijaczka. To wiem. A mogę się tylko domyślać, że żyją też praktycznie, gospodarują tym, co mają, ogarniają dzieci, gotują obiady, po całym dniu roboty odetchną trochę przy jakimś serialu albo magazynie. Jak miliony.

Rok temu poszły.

To, że poszły, a razem z nimi poszły tysiące innych zwykłych, żyjących codziennością kobiet, to największy sukces w historii polskiego ruchu kobiecego po 1989 roku, wiemy to dobrze, prawda? Wiemy, że Czarny Protest sprzed roku to jednak coś zupełnie innego niż facebookowe flejmy doktorantek i doktorantów socjologii o wybór właściwej strategii adaptacji „SlutWalk” do warunków krajowych (od razu podpowiem – nie ma takiej). I coś innego niż doroczne kilkutysięczne manify.

Czarny Protest był tym niezwykłym momentem, w którym feminizm w Polsce wyszedł z getta i stał się modny, częściowo wbrew własnej woli. Dziesiątki tysięcy kobiet (i mężczyzn) z parasolami skutecznie zakryły dyżurny aktyw niszowych imprez, gdzieś poginęły transparenty o wojnie wagin i wyzwoleniu macic, nie było też na szczęście fotek z Sewerynem Blumsztajnem i najgłupszym hasłem na rzecz liberalizacji ustawy aborcyjnej w całej historii tej walki. Słychać było za to świetną mowę Agnieszki Dziemianowicz-Bąk – na wskroś polityczną, prostą i mocną.

Rok temu była potęga namacalnego konkretu. Wielotysięczny tłum mówił politykom, prawicowym ultrasom i religijnym ortodoksom – odwalcie się od naszego ciała, ani kroku dalej. To był najprostszy możliwy poziom – konkret cząstek elementarnych. Tylko dlatego było to tak skuteczne i tak groźne dla dotychczasowych zwycięzców tak wielu już obyczajowych wojen.

Żyjemy w warunkach kompletnej hegemonii prawicy – nie tylko w sferze polityki, ale i obyczaju, stylu życia, codzienności. Wciąż przegrywamy kolejne kulturowe wojny o kolejne wyspy wolności. Może warto jednak zastanowić się dlaczego tak jest? Nie, nie żyjemy w Kanadzie. To tam, w globalnym liberalnym raju, mógł zadziałać Slut Walk – inteligentny i przewrotny protest przeciw jednej jedynej z tez kultury gwałtu – tej „ofiara winna, bo-się-jakoś-tam-ubrała”. Nie żyjemy też w Skandynawii, gdzie sprawa elementarnych praw kobiet została raz na zawsze załatwiona w latach 70. – zresztą dzięki m.in. tak spektakularnym akcjom jak słynny islandzki strajk kobiet. My żyjemy w Polsce, w kraju, w którym zauważalna część społeczeństwa nie rozumie pojęcia molestowania seksualnego i w którym kultura gwałtu ma nie tyle językowy, co mierzalny statystykami wymiar. Tu jest Polska, tu prawa kobiet leżą i kwiczą, trochę tak, jakbyśmy byli ledwie 10 lat po erze sufrażystek. Walka o te prawa musi odbywać się na najbardziej elementarnym poziomie. O to, by zwykła polska kobieta (nie ta z redakcji, teatru czy uniwersytetu, tylko ta z supermarketu, agencji pracy tymczasowej albo z call center) zyskała świadomość spraw podstawowych. Jakich? Że ksiądz proboszcz naprawdę nie ma racji – i że jeśli mężczyzna zaczął chlać bez opamiętania, to rozwód jest najlepszym wyjściem. Że kiedy bije albo próbuje zmuszać do seksu, to jego miejsce jest w więzieniu. Że kobieta ma prawo do pracy, do własnego świata osobistego, do własnych pieniędzy. Że nie ma żadnego logicznego powodu, dla którego kobieta wykonująca tę samą pracę, co mężczyzna miałaby dostawać mniejsze niż on wynagrodzenie. Podstawy. Fundamenty. Praca u podstaw.

Powiecie, że to program dla Afganistanu albo XIX-wiecznej Anglii? To proszę, rozejrzyjcie się dookoła siebie.

I pamiętajcie, że rok temu one wszystkie naprawdę poszły z parasolkami. Prawica będzie robić wszystko, by to się nie powtórzyło, by nigdy więcej nie doszło do tak masowej wspólnej akcji kobiet jak ta sprzed roku.

Odwieczna prawicowa metoda odstraszania własnych żon i córek od myśli o kobiecej podmiotowości, metoda na „szalone feministki oderwane od rzeczywistości”,, na „macice i czarownice” zawsze się u nas sprawdzała – dlatego też jest stosowana i teraz. Naprawdę lepiej byłoby więc w tym prawicy nie pomagać.

Ale jest tu też promyk nadziei. Widać, że sprawy wymykają się spod kontroli, że rzeczywistość jednak ucieka prawicy. Te obłąkańcze erupcje nienawistnej mizoginii sapiących publicystów prawicy, te niczym nieskrępowane popisy szympansiego seksizmu w wykonaniu „ekspertów” mediów narodowych – otóż to wszystko jest już tak obrzydliwe i kloaczne, że chyba musi okazać się przeciwskuteczne.

I to nawet mimo tego, że żyjemy tu, gdzie żyjemy, w kraju, w którym mężczyznom nienawidzącym kobiet niektórzy niestety nadal podają rękę.

polskatimes.pl

„Cios w organizacje kobiece to przełom. PiS robi porządek – kobiety psują patriarchalne państwo”

As, 06.10.2017

http://www.gazeta.tv/plej/19,103454,22474955,video.html?embed=0&autoplay=1
- Nie było takiego nalotu do tej pory – ocenił w TOK FM Jacek Żakowski. Podkreślił, że przeszukania w biurach organizacji kobiecych, to element strategii PiS. – By zrobić ze społeczeństwem porządek – mówił. Rządzący chcą kontrolować NGO poprzez Narodowy Instytut Wolności-Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego.
Jak ocenił Jacek Żakowski, przeszukania przeprowadzone w biurach Centrum Praw Kobiet i Lubuskiego Stowarzyszenia na Rzecz Kobiet BABA to „rzecz znamienna, którą warto zapamiętać”.

Cios w organizacje kobiece jest przełomem. Nie było takiego nalotu do tej pory. Może jest to związane z powrotem Czarnego Protestu, ale wydaje mi się, że raczej to szersza strategia PiS

- mówił w „Poranku Radia TOK FM”.

Zdaniem Żakowskiego, rządzący chcą „wreszcie zrobić z tym społeczeństwem porządek”. – A jak wiadomo kobiety robią nieporządek, psują porządne patriarchalne państwo. Trzeba coś z nimi zrobić -  na początek zabrać komputery. Po co im komputery? Paniom zostały długopis, a jak długopisów zabraknie, to będą rysiki i tabliczki. Niech sobie kobietki coś grzebią w glinie, to przecież najlepsze dla kobiet jak wiadomo… Sprawa jest bardzo poważna.

Wojna na górze

Gospodarz „Poranka Radia TOK FM” przypomniał, że PiS także innymi sposobami próbuje ograniczać aktywność obywateli. Choćby wymyślając Narodowy Instytut Wolności–Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, który będzie dzielił dotacje dla NGO.

Postępowanie, w ramach którego doszło do przeszukań w biurach organizacji kobiecych, dotyczy urzędników ministerstwa sprawiedliwości. Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, to „Zbigniew Ziobro szuka dowodów przestępstw popełnianych, kiedy resortem sprawiedliwości rządził Jarosław Gowin”.

No proszę, jak to się koledzy zaczynają żreć i maltretować… To bardzo ciekawe. Coś się w obozie „dobrej zmiany” dobrego wreszcie dzieje: zaczynają się koledzy przygotowywać do zbrodni domowych

- komentował Jacek Żakowski.

„Rzecznik Praw Obywatelskich boi się ‚efektu mrożącego’. Szefowa CPK obawia się węgierskiego scenariusza”>>>

TOK FM

„Cios w organizacje kobiece to przełom. PiS robi porządek – kobiety psują patriarchalne państwo”
http://dlvr.it/PskJTd 
#tokfm

Trzecie spotkanie Dudy z Kaczyńskim. Kolejna rozmowa o reformie sprawiedliwości

06 października 2017

Prezydent Andrzej Duda spotka się w piątek z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim w sprawie kształtu reformy wymiaru sprawiedliwości. Szef klubu PiS Ryszard Terlecki wyraził przekonanie, że obie strony dojdą do porozumienia, bo jest ono konieczne w interesie Polski. Do spotkania ma dojść o godzinie 17:00.

 (http://www.tvn24.pl)

Nowa Europa nieprędko zintegruje się ze starą Unią. A może w ogóle się nie zintegruje, tylko tak jak Rosja Putina cofnie się do matecznika nostalgii za utraconą jednością realnego socjalizmu. Tym razem w narodowych czy wyznaniowych barwach.

Była w Europie i w Polsce taka piękna epoka – trwała gdzieś do 2014 r. – gdy wierzyliśmy, że nowa Europa jest na najlepszej drodze, by jeszcze za naszego życia zjednoczyć się z Europą starą. I nawet różnice zamożności – pomiędzy krajami, które po wojnie żyły w wolnorynkowym kapitalizmie i liberalnej demokracji, a tymi, które skazano na życie w socjalizmie realnym – miały nas ku sobie zbliżać. Bo z jednej strony fundusze unijne, które dla Polski i innych krajów regionu odegrały rolę spóźnionego planu Marshalla. A z drugiej – legalna praca Polaków, Czechów, Rumunów na niemieckim, brytyjskim czy holenderskim rynku pracy. Za wyższe niż w ojczyźnie pensje, często z lepszą osłoną socjalną – stanowiące istotny wentyl bezpieczeństwa dla społeczeństw wygłodzonych przez system wschodni.

 

Tomasz Lis:

Jeśli Andrzej Duda ma choć czasami zachowywać się jak prezydent, to jest na to tylko jeden sposób. Obrońców demokracji musi się bać bardziej niż Kaczyńskiego.

El. MŚ 2018. Wpadka prezydenta. Gdzie grali Polacy?

Logo Sport.pl Sport.pl, 05.10.2017

Polacy pokonali w Erywaniu Armenię aż 6-1 i przybliżyli się do wyjazdu na mistrzostwa świata w Rosji. Polskim piłkarzom znakomitego wyniku pogratulował prezydent Andrzej Duda, ale popełnił przy tym wpadkę.

Zdaniem Dudy podopieczni Adama Nawałki grali w… Astanie, czyli stolicy Kazachstanu. Polacy rzeczywiście tam występowali, ale na początku tych eliminacji (remis 2-2).

- Możemy być dumni z postawy Biało-Czerwonych w Astanie. Wspaniały wynik! Brawo! Dziękujemy! Trzymamy kciuki na niedzielę!:-) – brzmiała treść usuniętego wpisu, który początkowo został podany dalej przez Kancelarię Prezydenta.

Potem Duda usunął wpis i opublikował nowy. Napisał jednak, że Polacy grali w „Erewaniu”, podczas gdy poprawna nazwa stolicy Armenii to „Erywań”

Joanna Ćwiek

Policja w Centrum Praw Kobiet

publikacja: 05.10.2017

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Kobiece organizacje muszą udostępnić dokumenty o działaniach związanych z przeciwdziałaniem przemocy. Także dane osób, które z takiej pomocy korzystały.

Dzień po kolejnym czarnym proteście do siedziby Centrum Praw Kobiet w Warszawie, Łodzi i Gdańsku oraz do stowarzyszenia BABA w Lubuskiem weszła policja. Funkcjonariusze zażądali wydania dokumentów związanych z projektami, na które te organizacje otrzymały w latach 2012–2015 środki z Ministerstwa Sprawiedliwości na działania związane z przeciwdziałaniem przemocy. Centrum Praw Kobiet to organizacja prawniczek i prawników od lat pomagająca kobietom – ofiarom przemocy.

– O wizycie policji nie zostałyśmy uprzedzone. Było to dość niezręczne, bo w Centrum były kobiety, które przyszły do nas po pomoc i które się przestraszyły tej sytuacji – opowiada Urszula Nowakowska, szefowa CPK.

Czego szukała policja w CPK? – Te działania zleciła nam Prokuratura Rejonowa w Poznaniu. Od lutego tego roku toczy się w niej postępowanie w sprawie ustalenia prawidłowości wydatkowania środków publicznych w ramach funduszu, który ma na celu pomoc pokrzywdzonym w wyniku przemocy – wyjaśnia Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji, która nadzorowała te działania.

– Tego dnia policja weszła do dziesięciu organizacji pozarządowych, które w przeszłości otrzymywały pieniądze z tego funduszu – dodaje i zastrzega, że nie wszystkie te organizacje były związane z działaniami na rzecz kobiet.

Policjanci poprosili o wydanie segregatorów oraz udostępnienie twardych dysków. – Trochę nas to zdziwiło, bo te same dokumenty miało przecież Ministerstwo Sprawiedliwości. Podejrzewamy, że zawiadomienie w tej sprawie złożył właśnie ten resort. Nie rozumiem, dlaczego ministerstwo nie przekazało tych dokumentów, skoro je przecież ma – mówi Nowakowska.

Działaczki podejrzewają, że wejście policji może mieć związek z ich udziałem w demonstracjach i protestach na rzecz praw kobiet. – Zastanawiająca jest data realizacji postanowienia, które zostało sporządzone 24 lipca – mówi Nowakowska.

Sprawą policyjnego „nalotu” na organizacje kobiece zajęło się już Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich. Biuro ustala, czy działania te dotyczyły wyłącznie organizacji kobiecych. Z kolei szefowa Klubu Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer wysłała w tej sprawie interpelację do Ministerstwa Sprawiedliwości, by sprawdzić u źródła, co miała na celu kontrola w siedzibach organizacji.

Resort sprawiedliwości nie chce sprawy komentować. Zapewnia tylko, że nie zlecał tej akcji. „Ministerstwo Sprawiedliwości nie zlecało działań policji w tej sprawie i nie komentuje działań policji” – napisała w odpowiedzi na pytania „Rzeczpospolitej” Wioletta Olszewska z wydziału prasowego MS.

rp.pl

Mirosław Żukowski

Armenia-Polska 1:6: 50 razy Robert

publikacja: 05.10.2017
Robert Lewandowski w 25. minucie zdobywa trzeciego gola dla Polski.
Robert Lewandowski w 25. minucie zdobywa trzeciego gola dla Polski.

Foto: EPA

Polacy w Erywaniu z uśmiechem na ustach wykonali zadanie i zachowali prowadzenie w grupie. Trzy gole Roberta Lewandowskiego.

Ten mecz nie mógł zacząć się lepiej, po niespełna pół godzinie zespół Adama Nawałki prowadził 3:0, a Robert Lewandowski dzięki dwóm zdobytym bramkom został najlepszym strzelcem w historii reprezentacji.

Swojego pierwszego gola gwiazdor Bayernu strzelił po ostatnio popisowym zagraniu – z rzutu wolnego. Uderzył piłkę perfekcyjnie, bramkarz nie miał nic do powiedzenia.

Armenia była bezradna i zagubiona. Trzeciego gola straciła w sytuacji podwórkowej (po wolnym z pięciu metrów podyktowanym za podanie przez obrońcę piłki nogą do bramkarza, który tę piłkę złapał). Kto strzelał? Oczywiście Lewandowski.

Każdy, kto pamięta mecz z Armenią na Stadionie Narodowym i cudem wywalczone zwycięstwo 2:1 zadawał sobie pytanie: jak to było możliwe, przecież ten zespół, ze swoim asem Henrichem Mchitarjanem czy bez niego (w Warszawie nie grał), to zupełnie inna bajka niż Lewandowski i spółka.

Mecz odbywał się na więcej niż skromnym stadionie, przy prawie pustych trybunach, podobno dlatego, że bilety były za drogie dla przeciętnego Ormianina. Może to prawda, ale chyba jeszcze ważniejsze było to, że reprezentacja gospodarzy grała już tylko o honor.

Okazało się jednak, że – zgodnie z kaukaskim stereotypem – honor to w tych stronach poważna sprawa. Jeszcze przed przerwą Ormianie zdobyli gola po rzucie rożnym i odzyskali śmiałość. Przeprowadzili kilka groźnych akcji, mecz na kilkanaście minut przestał być zabawą w kotka i myszkę.

Już po przerwie entuzjazm gospodarzy definitywnie zgasił jednak Jakub Błaszczykowski po indywidualnej akcji i strzale, przy którym ormiański bramkarz zachował się tak, jakby chciał okazać swój szacunek wobec strzelca: nie rzucił się, tylko przyklęknął, a piłka przeszła obok. To był pierwszy gol Błaszczykowskiego w tych eliminacjach.

Robert Lewandowski po przerwie skorzystał z okazji, by w spotkaniu ze słabym rywalem jeszcze dalej uciec Włodzimierzowi Lubańskiemu w klasyfikacji najlepszych strzelców reprezentacji (ma na koncie 50 goli, Lubański – 48).

Polacy eliminacje do przyszłorocznego mundialu w Rosji zakończą w niedzielę meczem z Czarnogórą na Stadionie Narodowym. O tym, o jaką stawkę będzie toczyć się ta gra, decydowało spotkanie Czarnogóra – Dania (zakończyło się po zamknięciu tego wydania gazety).

Grupa E

Armenia – Polska 1:6 (1:3)

Bramki – dla Armenii: H. Hambardzumjan (39); dla Polski: K. Grosicki (2), R. Lewandowski (18, 25, 64), J. Błaszczykowski (58), R. Wolski (89).

Żółta kartka: D. Manoyan (Armenia).

Sędziował Matej Jug (Słowenia).

Armenia: Meliksetjan – Howhannisjan, Hambardzumjan, Woskanjan, Edigarjan – G. Malakjan – Kadimjan (62, E. Malakjan), Korjan (66, Manuczarjan), Mchitarjan, Adamjan (73, Manoyan) – Barsegjan.

Polska: Szczęsny – Piszczek, Glik, Pazdan (85, Cionek), Bereszyński – Błaszczykowski, Krychowiak, Linetty (59, Mączyński), Grosicki (72, Wolski) – Zieliński – Lewandowski.

Spotkania Czarnogóra – Dania i Rumunia – Kazachstan zaczęły się po zamknięciu tego wydania gazety.

Mecze do rozegrania

Niedziela: Polska – Czarnogóra (18.00, Polsat, Polsat Sport); Dania – Rumunia (18.00, Polsat Sport Extra); Kazachstan – Armenia (18.00).

rp.pl

Polityka.pl
5 października 2017

Kazuo Ishiguro z Literacką Nagrodą Nobla

To nie tylko uhonorowanie twórczości pisarza, ale też wyróżnienie dla nauki twórczego pisania.

U brytyjskich bukmacherów czołowe lokaty zajmowali nigeryjski pisarz Ngugi wa Thiongo i japoński Haruki Murakami. Wysoko oceniano także szanse dla Margaret Atwood, które miały wzrosnąć po premierze serialu „Opowieść podręcznej”. Nagroda dla Kazuo Ishiguro raczej nie była brana pod uwagę. Przyznanie wyróżnienia brytyjskiemu pisarzowi nie jest takim zaskoczeniem jak zeszłoroczny, kontrowersyjny Nobel dla Boba Dylana, który wywołał dyskusję, czy twórczość autora – muzyka – w ogóle jest literaturą.

Noble dla Kazuo Ishiguro i Boba Dylana łączy nie tylko fakt, że twórcy otrzymali je po rok po roku. – To konsekwentny krok Akademii w stronę „marginesów literatury” – mówi Maciej Świerkocki, krytyk i tłumacz literatury anglojęzycznej. – Czyli uhonorowanie człowieka, który w latach 70. skończył szkołę kreatywnego pisania w Norwich. Pokazanie, że takie działania mają sens, jeśli absolwent jest w stanie sięgnąć po Nobla.

W laudacji członkowie Akademii napisali, że twórczość Ishiguro „odkrywa pustkę pod naszym złudzeniem połączenia ze światem”. Sekretarz Akademii Sara Denius dodała, że pisarstwo Kazuo Ishiguro jest jak połączenie Jane Austin i Franza Kafki (pod warunkiem, że dodamy kapkę Prousta). Pisarstwo Ishiguro jest różnorodne, autor potrafił pisać o aspektach brytyjskiej słabości do faszyzmu w „Okruchach dnia”, ale też nie wahał się skręcać w stronę kryminału czy science fiction. Dla niektórych krytyków jest to zarzut – wybór pisarstwa gatunkowego jako pójście na łatwiznę. Do tych uwag odniósł się Neil Gaiman w wywiadzie z – a jakże – Kazuo Ishiguro, mówiąc, że nikt nie zarzuca Charlesowi Dickensowi, że do „Opowieści wigilijnej” wprowadził duchy.

Kazuo Ishiguro urodził się w Japonii, jego rodzina przeniosła się do Wielkiej Brytanii. Swoją pierwszą powieść „Pejzaż w kolorze sepii” wydał w 1982 roku. Jego powieści „Okruchy dnia” i „Nie opuszczaj mnie” zostały sfilmowane.

polityka.pl

Kiedy Armenię mylisz z Kazachstanem przed piątkowym spotkaniem z prezesem Polski

Prawak Katolik i ..szowinistyczna gnida. Takiej Polski chcesz suwerenie?

Nikt nie chce się nad nimi ulitować, nikt nie chce pociągnąć za majtki, to one dawaj na manifestację – tak w internetowej telewizji „wRealu24″ prawnik Roman Sklepowicz ocenił uczestniczki kobiecych manifestacji w ramach „Czarnego wtorku”. Skandaliczna wypowiedź już jest szeroko komentowana przez internautów.

Prawnik Roman Sklepowicz podczas rozmowy w internetowej telewizji „wRealu24” komentował w bardzo osobliwy sposób manifestację odbywającą się pod hasłem „Czarny wtorek” a przede wszystkim jej uczestniczki.

- Ładne laski idą na dyskotekę, a brzydkie, których nikt nie chce bzykać, to idą na demonstrację – mówił. Warto przypomnieć, że jeszcze do niedawna był on ekspertem w publicznej stacji TVP Info. W lipcu wypowiadał się na temat reformy sądownictwa. Dyrektor Wojskowego Biura Historycznego Sławomir Cenckiewicz zwrócił uwagę, że Sklepowicz był oficerem służb PRL, a dokładnie Wojskowej Służby Wewnętrznej.

Czytaj więcej

W rozmowie z dziennikarzem stacji „wRealu24″ powiedział, że stał i obserwował uczestniczki manifestacji. Stwierdził, że robił to aby ocenić, którą z nich by „bzyknął”. – I mówię: ta? O Jezus, o Boże. Tak stałem i myślałem i doszedłem do wniosku: kto to rucha? Doszedłem do wniosku, że nikt. I dlatego idą w tej manifestacji – przekonywał Sklepowicz, na co prowadzący rozmowę, niejaki Marcin Rola, wybuchnął śmiechem. Skandalicznezachowanie obu panów wywołało oburzenie wśród internautów. „Chamy, troglodyci i szowiniści, mający wielu fanów na psychoprawicy” – to tylko jeden z nich.

„Jak tu nie kochać polskiej prawicy, skoro oficer WSW występuje jako autorytet TVP Info. Kochani dziennikarze! Zanim zaprosicie kogoś w aurze autorytetu do TV i radia, to wpiszcie nazwisko w katalogi IPN” – pisał w lipcu Cenckiewicz na temat roli eksperta w jakiej w TVP Info wystąpił Sklepowicz. Najwyraźniej rzekomy „autorytet” znalazł swoją „ekspercką” niszę.

msn.pl



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>